Poezja & Cytaty

“Zwyczajny”

Nie od święta
właśnie na co dzień
taki co przychodzi w czwartek po środzie
nie martwi się że kiepska pogoda
spokojny że nic się nie stało
bo mleko wykipiało
nie myśli z lękiem
że małe zawsze za wielkie
tłumaczy że ktoś zmęczony
bo serce ma z każdej strony
wie że ktoś zgrzeszył po drodze
o łza mu kapie po brodzie
w kuchni
w przedpokoju
w ogrodzie
mój Bóg zwyczajny na co dzień

ks. Jan Twardowski

“Letni dzień”

Kto uczynił świat?
Kto uczynił łabędzia i czarnego niedźwiedzia?
Kto uczynił konika polnego?
Konika polnego, tego właśnie,
który wyskoczył z trawy
i je cukier z mojej ręki
i porusza szczęką wstecz i w przód, zamiast w dół i w górę
– który patrzy naokoło olbrzymimi,skomplikowanymi oczami.
Teraz podnosi blade przedramiona i starannie myje twarz.
Teraz otwiera skrzydła i odpływa.
Nie wiem dokładnie, na czym polega modlitwa.
Umiem patrzeć uważnie, umiem padać
na trawę, umiem klękać w trawie,
i leniuchować i cieszyć się i błądzić polami,
właśnie tak jak spędziłam ten dzień.
Powiedz, co innego powinnaś była robić?
Czy wszystkiemu nie sądzona śmierć, za prędko?
Powiedz, co zamierzasz wreszcie robić
z twoim jedynym zwariowanym i cennym życiem?

Mary Oliver (przełożył Czesław Miłosz)

“Co jeśli”

 

Co jeśli nie musisz się zmieniać,
nie musisz próbować stać się kimś innym –
kimś bardziej współczującym, bardziej obecnym,
bardziej kochającym lub mądrym?

Jak wpłynie to na wszystkie sfery twojego życia,
w których bez końca starasz się być lepszy?

Co jeśli twoje zadanie to po prostu rozwijać się –
by stać się osobą, którą już jesteś z natury –
kimś delikatnym, współczującym, kto jest zdolny żyć pełnią życia
i być żarliwie obecnym?…

Co jeśli właściwym pytaniem nie jest:
dlaczego tak rzadko jestem osobą, którą chcę być, lecz:
dlaczego tak rzadko chcę być osobą, którą naprawdę jestem?

W jaki sposób zmieni się twoje wyobrażenie o tym,
czego twoim zdaniem musisz się nauczyć?

Co jeśli, by stać się sobą, nie musimy się ciągle katować;
co jeśli dzieje sie to dzięki rozpoznawaniu, odbieraniu ludzi,
miejsc  działań, które dają nam ciepłą zachętę,
bez jakiej się nie rozwiniemy?

Jak wpłynie to na sposób, w jaki zdecydujesz się
przeżyć dzisiejszy dzień

Co by było gdybyś wiedział, że impuls, by iść upiększyć świat,
bierze się z głębi i poprowadzi cię za każdym razem,
jeśli po prostu będziesz uważnie czekał?

Jak wpłynie to na twój bezruch i ruch,
na chęć, by podążać za impulsem,
by zwyczajnie odpuścić i zacząć tańczyć?

 

Oriah Mountain Dreamer

“Poezja jest dla mnie…”

Poezja jest dla mnie nieoczekiwaną wypowiedzią duszy.
W niej dusza dotyka codzienności. Chodzi w niej nie tylko o słowa,
ile o budzenie świadomości życia, które w sobie nosimy od dnia narodzin.
Iść cicho tak długo, aż we wszystkim przemówi cud, jest poezją, czy ją zapiszemy, czy nie.
Zaczynałem z zamiarem układania wspaniałych wierszy, ale życie wkrótce dało mi nauczkę,
bym pragnął odkrywać prawdziwe wiersze; teraz zaś, w drugiej połowie życia,
upokorzony i szczęśliwy, chcę być wierszem!

Mark Nepo

“Całym sercem”

 

Angażowanie się w coś całym sercem jest cennym darem, ale tak naprawdę nikt nie może ci go dać. Musisz znaleźć ścieżkę, która ma serce, a potem kroczyć nią w sposób nieskazitelny. Idziesz nią, ale raz za razem coś przyprawia cię o ból głowy i doznajesz spektakularnych porażek. Kiedy jednak angażujesz się w podążanie tą ścieżką całym sercem, niedogodności te nie stanowią przeszkody. Tak po prostu przejawia się materia życia, przepływ energii życia. Ale to nie wszystko: bywa, że kiedy właśnie rozwijasz skrzydła i z poczuciem, że wszystko idzie jak z płatka, myślisz „To jest to, właśnie ta ścieżka ma serce”, nagle zaliczasz upadek na twarz. Wszyscy się na ciebie gapią. Mówisz sobie: „Co się stało z tą ścieżką, co niby miała serce? To raczej ścieżka bryzgająca błotem w twarz”. Ponieważ angażujesz się w tę podróż całym sercem, nie unikniesz ukłuć i szturchańców. To tak, jakby ktoś śmiał ci się do ucha, wystawiając na próbę, żebyś wykombinował, co zrobić, kiedy nie masz pojęcia, co robić. To uczy pokory. Otwiera serce.

Pema Chördön „Mądrość nieuciekania”

“Pensjonat”

Człowiek jest jak pensjonat,
co dzień nowe powitania.

Radość, przygnębienie,
podłość, chwilowa świadomość
przybywają jak nieoczekiwani goście.

Przywitaj i ugość wszystkich
nawet jeśli to tłum smutków,
które przemocą opróżniają Twój dom.

Mimo wszystko,
każdego gościa
przyjmuj z honorami
być może oczyszcza Cię
na nowe zachwycenie.

Czarne myśli, wstyd, złośliwość
przywitaj w drzwiach z uśmiechem,
zaproś do środka.

Bądź wdzięczny każdemu,
ktokolwiek przybywa,
ponieważ każdy został przysłany
jako przewodnik z daleka

 

Rumi

“Spokój dzikich istnień”

Kiedy niepokój świata we mnie narasta,
kiedy w nocy budzi mnie najmniejszy dźwięk.
kiedy dręczę się myślą, co czeka moje dzieci i mnie,
idę tam, gdzie dziki kaczor
spoczywa, piękny na wodzie, gdzie wielka czapla pożywia się.
Wchodzę w spokój dzikich istnień,
co nie obciążają swojego życia przeczuciem
smutku. Stoję wobec wody milczącej.
Czuje nad sobą obecność gwiazd ślepych w dzień,
czekających nadejścia nocy. Przez chwilę
odpoczywam w uroku świata, jestem wolny.

Wendell Berry

“Uczą nas od dziecka, że słuchanie własnego głosu to schizofrenia…”

Ale już słuchanie nauczycielki, która słucha dyrektora, który słuchał profesora,
który czytał mądre książki,napisane przez mądrych wujków, którzy słuchali innych
wujków i czytali inne książki, napisane przez schizofreników, którzy usłyszeli swój głos
– to normalne… Pozwólmy sobie być SOBĄ I MIEJMY ODWAGĘ.

 

Anja Gayatri

“Powoli umiera”

 

Powoli umiera ten, kto staje się niewolnikiem przyzwyczajenia,
powtarzając każdego dnia te same drogi,
kto nigdy nie zmienia punktów odniesienia,
kto nigdy nie zmienia koloru swojego ubioru,
kto nigdy nie rozmawia z nieznajomymi.

Powoli umiera ten, kto unika w swoim życiu pasji,
kto zawsze przedkłada czarne nad białe i poszczególne chwile nad całą paletę emocji,
które powodują, że błyszczą oczy, że na twarzy pojawia się uśmiech,
że serce bije mocniej w konfrontacji z błędami i uczuciami.

Powoli umiera ten, kto nie wywraca stołu,
kto jest nieszczęśliwy z pracy,
kto nie ryzykuje pewności dla niepewności realizacji marzeń,
kto nigdy, choćby raz w życiu, nie odłożył na bok racjonalności.

Powoli umiera ten, kto nie podróżuje,
kto nie czyta, kto nie słucha muzyki,
kto nie znajduje dobra w sobie.

Powoli umiera ten, kto niszczy swą miłość własną,
kto znikąd nie chce przyjąć pomocy,
kto idzie przez życie narzekając na własne nieszczęście i na deszcz,
który pada.

Powoli umiera ten, kto rezygnuje z projektu przed rozpoczęciem go,
kto nie pyta o to, czego nie rozumie,i nie odpowiada, kiedy zna odpowiedź.

Unikamy śmierci w małych dawkach,  pamiętając zawsze,
że bycie żywym domaga się długiego wysiłku począwszy od prostej czynności oddychania.

Tylko płomienna cierpliwość poprowadzi cię do zdobycia wielkiego i wspaniałego szczęścia.

Pablo Neruda choć niektórzy twierdzą, że autorką wiersza jest Martha Medeiros

“Marzycielka z gór”

Nie obchodzi mnie, jak zarabiasz na życie.
Chcę wiedzieć, za czym najgłębiej tęsknisz
i czy ośmielasz się marzyć o spełnieniu.

Nie obchodzi mnie, ile masz lat.
Chcę wiedzieć, czy pozwolisz, by świat
uznał Cię za szaloną i pogonisz za miłością,
za marzeniem, za przygodą, która przywróci Ci życie.

Nie obchodzi mnie, jakie planety masz
w kwadraturze do księżyca.
Chcę wiedzieć, czy sięgnęłaś głębi swego smutku,
czy pozwoliłaś, by otworzyły cię zdrada i kłamstwo,
czy też zamknęłaś się w lęku przed nowym bólem.

Chcę wiedzieć, czy potrafisz znieść ból,
mój albo swój – nie próbując go ukryć,
pomniejszyć, ani złagodzić.

Chcę wiedzieć, czy potrafisz żyć w radości,
mojej albo swojej – czy potrafisz zapamiętać się
w tańcu i pozwolić, by wypełniła cię ekstaza po koniuszki palców.
Nie zapominając o ostrożności, realizmie i ograniczeniach,
przed jakimi stoi człowiek.

Nie  obchodzi mnie, czy twoja historia jest prawdziwa.
Chcę wiedzieć, czy potrafisz rozczarować kogoś,
aby pozostać wierna swojej prawdzie;

Czy potrafisz znieść oskarżenie o zdradę
i nie zdradzić własnej duszy;
Czy potrafisz być niewierna, a przez to godna zaufania.

Chcę wiedzieć, czy potrafisz dostrzec piękno,
nawet jeśli nie jest ono ładne, każdego dnia –
i na nim właśnie oprzeć swoje życie.

Chcę wiedzieć, czy potrafisz znieść porażkę,
moją albo swoją i nadal, stojąc u brzegów jeziora
w srebrnej pełni, wołać do księżyca: Tak!

Nie obchodzi mnie, gdzie mieszkasz,
ani ile masz pieniędzy.
Chcę wiedzieć, czy potrafisz wstać po nocy pełnej grozy
i rozpaczy, słaba i poraniona aż do kości i zrobić to,
co należy zrobić, by nakarmić dzieci.

Nie obchodzi mnie kogo znasz, ani jak się tu dostałaś.
Chcę wiedzieć, czy potrafisz usiąść ze mną w ogniu i nie cofnąć się.

Nie obchodzi mnie, co, gdzie i z kim studiowałaś.
Chcę wiedzieć, co cię podtrzymuje od wewnątrz,
kiedy wszystko inne zawodzi.

Chcę wiedzieć, czy potrafisz być sama ze sobą
i czy prawdziwie odpowiada ci to towarzystwo w chwilach pustki.

Mary Oliver

“Kiedy rano przychodzę do biura …”

 

“… i widzę stertę papierów na moim biurku, mówię sobie:
po kolei, jedno po drugim. Nie ma teraz nic ważniejszego niż napisanie tego listu i załatwienie tej teczki podpisów.

Żyć chwilą, być uważnym, świadomie smakować teraźniejszość –
tak radzą nam wszyscy mistrzowie duchowi.

Ważne jest dzisiaj. Jezus wzywa mnie abym porzucił troskę o jutro:
“Nie troszczcie się wiec zbytnio o jutro,
bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie” (Mt 6:36)

Troska o jutro jest ciężarem dla dnia dzisiejszego.
Wystarczy żyć dniem dzisiejszym.
Dziś rozstrzygnie się czy będę żył, czy też nie, czy będę tu, czy tam,
czy zdam się na tego człowieka, czy nie, czy zabiorę się do czegoś, czy nie.

Poradzić sobie z dniem dzisiejszym to wystarczające wyzwanie dla życia.”

 

Ojciec Anselm Grun (fragment „Książka o sztuce życia)